Nasza historia

Dzień ślubu jest często momentem przełomowym w życiu. Wiem, nie dla każdego. Dla nas jednak był to bardzo ważny i wyjątkowy dzień. Gdyby ktoś wtedy powiedział mi, że za trzy lata będziemy mieszkać w Niemczech, a ja będę pisała bloga w którym opowiadam historie z naszego życia, z całą pewnością popukałabym się w czoło i odebrała to, jak dobry żart. Mieliśmy zupełnie inne plany. Ja zaczynałam właśnie magisterskie studia na kierunku kosmetologia. Od pierwszego dnia studiów licencjackich wiedziałam, że to jest to, co chcę z życiu robić. Uwielbiałam swoją pracę i już wtedy wiedziałam, że nie zakończę edukacji na studiach magisterskich. Poświęcałam się temu całkowicie. Cały czas chciałam wiedzieć więcej. Miałam bardzo konkretne plany na przyszłość, wszystko dokładnie zaplanowane. I z całą pewnością nie było w nich żadnej wyprowadzki poza granicę Polski, ani tym bardziej pisania bloga. Ale czasem w życiu bywa tak, że Ktoś ma dla nas zupełnie inny plan.

Wiadomość o powiększeniu się Rodziny w niedalekiej przyszłości była dopełnieniem naszego szczęścia. Byliśmy przekonani, że nic już nie zakłóci tej radości. Bo niby dlaczego miałoby coś pójść nie tak? Jesteśmy młodzi, zdrowi i głodni życia. Później przyszedł moment, kiedy świat zaczął walić nam się na głowę, a ziemia osuwała się spod nóg coraz bardziej z każdą kolejną informacją.

Wraz z końcem 2016 roku zostaliśmy rodzicami Michalinki, która urodziła się z poważną wadą serca.  Przewartościowała nasze życie całkowicie. To ona nauczyła nas inaczej patrzeć na świat i cieszyć się każdym dniem. Nauczyła nas, jak bardzo ulotne są chwile, a przede wszystkim tego, że niemożliwe nie istnieje. Ja radziłam sobie z tą trudną sytuacją na dwa sposoby. Jednym z nich było przelewanie swoich emocji na papier. Pomagało mi to układać pewne rzeczy w mojej głowie. Odkryte przez przypadek zamiłowanie do pisania zostało mi do dziś. Podobno nawet są osoby, które chcą to czytać i co więcej, sprawia im to przyjemność. Stąd pomysł na bloga. Chcę podzielić się z Wami naszą historią. Wiele osób, które są z nami od samego początku uważa że jest ona niezwykła. Chciałabym także pokazać, jak wiele małych i większych cudów dzieje się wokół nas każdego dnia, ale często poprzez przytłaczającą nas codzienność i nierzadko rutynę, nie zauważamy ich. Każdy dzień wart jest zachodu 😉

Zapraszam do naszego świata.